Reżyser o filmie

 

„Chleb z nieba” to film przybliżający świat bezdomnych, którzy próbują przetrwać każdy kolejny dzień w Mediolanie. Dla nich jest to prawdziwa próba cierpienia. Inspirację do tego dzieła zaczerpnąłem z pracy w ramach wolontariatu w Opera San Francesco (organizacji religijnej w Mediolanie, która zapewnia codzienną pomoc bezdomnym). Już od ośmiu lat działam jako wolontariusz w kuchni przygotowującej zupę dla potrzebujących i to właśnie tam narodził się pomysł na film.
Spotkałem wielu ludzi z bardzo niefortunnymi historiami i takimi wydarzeniami w ich życiu, które sprawiły, że stracili oni swoją niezależność i kierunek w codzienności. Nauczyłem się dawać tym ludziom komfort w postaci uśmiechu lub prostego, miłego słowa, takiego jak „dobry wieczór”, lub klepnięcia po plecach, aby mogli odczuć, że nie są sami na świecie. Zrozumiałem, że jesteśmy do siebie bardzo podobni. Odseparowani od swoich dzieci ojcowie; starsi z minimalnymi emeryturami; przyjeżdżający do Mediolanu w poszukiwaniu lepszej przyszłości, którzy potem nie mają dachu nad głową; przedsiębiorcy, których interesy się zawaliły; pracownicy na zasiłku; uchodźcy z różnych środowisk. Mógłbym opisać tysiąc różnych historii, o których tam usłyszałem. Kryje się w nich wiele emocji, głównie rozpaczy.

Razem z moim dobrym przyjacielem Sergio Rodriguezem wpadliśmy na pomysł, by rzucić światło na ten świat cierpienia, pisząc historię o nadziei. Idea dziecka widocznego dla niektórych i niewidocznego dla innych symbolizuje rzeczywistość bezdomnych, której nie chcemy widzieć. Opowieść bez upiększeń, ale opowieść o nadziei i godności. Tego bowiem potrzebują ludzie bezdomni.
Mam nadzieję, że film ten wygeneruje duże zyski, które mam zamiar przekazać organizacjom niosącym codzienną pomoc bezdomnym w Mediolanie.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl